"Wszyscy ludzie przez cały czas" - Marta Guzowska
 |
Wszyscy ludzie przez cały czas |
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.
Warszawa 2015
Ilość stron: 398
Książka
z całą pewnością inna. Mroczny kryminał, którego akcja dzieje się na
greckiej wyspie Krecie. Przyznam szczerze, ciężko napisać mi opinię o
tej książce. Czytanie jej wymagało ode mnie naprawdę uporu i skupienia.
Po ok. 100 stronach byłam w stanie rozróżnić bohaterów, a dochodzenie do
tego było jednak męczące.
Akcja dzieje się w trakcie wyprawy
archeologicznej na Kretę, w której bierze udział znany antropolog Mario
Ybl. Mamy więc sporo wykopalisk, historii, mitologii, która odgrywa tu
znaczącą rolę. Badania skupiają się bowiem na określaniu przyczyn
śmierci ludzi, których szczątki są odnajdywane podczas wykopalisk. Tymczasem okazuje się, że
śmierć towarzyszy badaczom nie tylko w kontekście badania jej przyczyn na kościach z czasów starożytnych. Zbiera swe żniwo w nieprzypadkowy
sposób również obecnie. Morderstwo kładzie cień na naukowców i na
mieszkańców wyspy, szczególnie, że wyspiarskie tradycje nie ułatwiają
nie tylko wyjaśnienia sprawy, ale również nie zapewniają poczucia
bezpieczeństwa.
Generalnie, sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości.
Zaintrygowała mnie mroczna strona Krety. Chciałam zobaczyć na ile
sposobów można opisać tę piękną, wyspę. A więc w kategorii opisów
przyrody: ja tej Krety opisanej przez autorkę nie lubię. Nie przyciąga
mnie, nie chcę tam być. Jest mroczna, ciemna, deszczowa. Ludzie są
dziwni, mało otwarci, zacięci, na wyspie tradycją jest vendetta.
Bohaterowie są równie nieprzyjacielscy co mieszkańcy Krety. Odnosi się
wrażenie, że przebywają tam za karę. Tak więc nie byłam w stanie ich
polubić. A kwestia związania z głównym bohaterem wydaje się jednak być
kluczową jeżeli chodzi o zaangażowanie czytelnika.
Jest to książka
z gatunku kryminału, a więc mroczny charakter jest tu w pełni
uzasadniony. Są więc tajemnice, morderstwo, zwłoki... Czy warto
przeczytać? Ja przebrnęłam przez tę powieść, choć było mi ciężko.
Poznałam Kretę autorki i nie polubiłam jej. Do książki z pewnością nie
wrócę. Jeżeli jesteś ciekawy mrocznej Krety to próbuj. Dlaczego nie? Być
może ja po prostu mam zakorzenioną inną wizję greckiej wyspy i nie
jestem w stanie czytelniczo odnaleźć się na wyspie tak skrajnie
odmiennej od mojej Krety. Swoją drogą jestem bardzo ciekawa Waszych
opinii, ponieważ ta książka jest znana w szerokim gronie pasjonatów Grecji :)
O książkach z
Grecją w tle