Flag Translate

Lista rozwijana - podróże

poniedziałek, 23 lipca 2018

Strach przed lataniem

Strach przed lataniem. Temat rzeka... Do tego tematu zabierałam się od jakiegoś już czasu, ale zmobilizowały mnie nasze plany na listopad i fakt, że zabieramy ze sobą mojego tatę, który zamiast cieszyć się na myśl o 3 dniach w Atenach, przeżywa 2,5 godziny w samolocie.
Czy jestem odpowiednią osobą do pisania o strachu przed lataniem? Tego nie wiem, należę natomiast do osób, które latały w życiu kilkadziesiąt razy, cierpię (albo cierpiałam) na awiofobię i z tym walczę testując różne metody z lepszymi i gorszymi efektami, ale uwaga: po kilku latach latania zaczynam wychodzić na prostą... więc może ten tekst pomoże choć jednej osobie. To już będzie sukces.
Ale zacznę od początku.


EUROTUNEL

Był rok 2004. Zaczęło się od podróży autobusem przez eurotunel pod kanałem La Manche. Uwierzcie... Świadomość, że jestem zamknięta w autobusie, który znajduje się w jednym z sektorów pociągu, a pociąg w tunelu, a nad naszymi głowami są hektolitry wody.... te 30 minut spowodowały masę myśli, uczucie strasznego ciśnienia w uszach i głowie i stres. Świadomość tego, że gdyby coś.... to tam zostaniemy i będę widziała jak nas zalewa ta woda. Wtedy postanowiłam: zaczynam latać. 
I już za kilka miesięcy wracając z Anglii wsiadałam na pokład easyjeta. 

MOJE PRZYGODY Z LATANIEM I TOWARZYSZĄCE UCZUCIA

Nie było najgorzej, choć czułam się nieswojo. To nie jest naturalne, aby wznosić się na wysokość 10-11 km nad powierzchnię ziemi do tego w zamknięciu w metalowym ptaku. I jak to się w ogóle unosi? Nie mniej jednak pierwszy lot był tysiąc razy lepszy niż eurotunel. Moje problemy zaczęły się przy kolejnych lotach...


Retrospekcje
Często musiałam latać sama, po pierwsze musiałam dostać się na lotnisko, ogarnąć sprawy lotniskowe, połapać się z tymi wszystkimi tablicami typu ARRIVALS, DEPARTURES. Zazwyczaj byłam na ostatni moment. Wpadałam na lotnisko i jak głupia szukałam odprawy i bramek. Gdy już stałam przed wejściem do samolotu nie chciałam patrzeć na ludzi ponieważ miałam myśli - retrospekcje ("tu i teraz" i "po wszystkim") Film katastroficzny w głowie. Należę do osób, które w dużym stresie milczą. Nie odzywam się, nie mówię nic do nikogo. Przeżywam mój wewnętrzny dramat. 
Hiperwentylacja
Jeden jedyny raz zdarzyło mi się, że inna pasażerka zawołała stewardessę, że coś jest nie tak ze mną. Przez duży stres wywołałam sobie hiperwentylację. Tak tak... wstyd przyznać. Tak starałam się nie myśleć o tym, że startujemy, że skupiałam się na oddechu. Wdech nosem i wydech ustami. Przy intensywnym oddechu w ten sposób robi się słabo, dochodzi do hiperwentylacji, ciemno przed oczami, głos zlewa się w jedną masę i następuje omdlenie. Za dużo nie kojarzyłam, zrobiło mi się nie dobrze i usłyszałam tylko głos stewardessy, że to nic, niektórzy tak mają. Później ledwo, resztką sił wysiadałam z samolotu i musiałam ogarnąć bagaż i dojazd z lotniska do centrum miasta.
No cóż... To był pamiętny lot do Genewy... Jeden z najgorszych. Jeden z najgorszych ale nie jedyny niestety. Naprawdę bywało różnie. I naprawdę tylko i wyłącznie przeze mnie.
Dwa starty
Zdarzyło mi się również dwa razy wystartować i raz wylądować. Heeeh. O co chodzi? Jeden z  moich pamiętnych lotów. Tym razem do Amsterdamu. Postanowiłam się skupić i wyłączyć. Zamknęłam oczy.  Dodam, że należę do grupy osób, które panicznie boją się startów. Lądowania są przyjemne. Nagle poczułam, że samolot rusza po płycie lotniska. Poczułam pęd, przechył i wznoszenie. Zaciskałam powieki z całej siły. I czułam cały ten stres. Kiedy poczułam wyrównanie lotu otworzyłam oczy. Niestety staliśmy cały czas na płycie lotniska. Tak w stresie zadziałała moja wyobraźnia.
Przeszukanie
Pomimo tego, że w stresie nie mogę mówić, to ten stres malował się na mojej twarzy bardzo wyraźnie. Niczym spłoszone zwierzę przechodziłam przez odprawę... No i można sobie wyobrazić co robili celnicy kiedy przechodzi osoba z takim wyrazem twarzy, wytrzeszczonymi i rozbieganymi oczami.... Podchodziła do mnie miła Pani, zabierała na bok, kazała zdjąć buty, rozstawić szeroko nogi i ręce i kontrolowała przejeżdżając różnymi urządzeniami wzdłuż i wszerz.... Musiałam wyglądać bardzo podejrzanie. W tamtym okresie przeszukania zdarzały mi się niestety bardzo często.

Okazuje się, że większość osób, które wsiadają do samolotu obawia się czegoś w mniejszym lub większym stopniu. Ba, bywa, że mają podobne myśli i uczucia:
- myśli katastroficzne,
- lęk przed nieznanym, nowym, czymś co nie jest dla nas standardową czynnością,
- nasłuchiwanie dźwięków silnika,
- stres gdy stewardessy pokazują jak korzystać z masek i kamizelek ratunkowych (po co to pokazują?),
- obawa przed różnicą ciśnień,
- lęk przed zamknięciem w metalowej "puszce",
- brak jakiejkolwiek kontroli nad sytuacją (prawda? gdy jesteś kierowcą samochodu czujesz pełną kontrolę nad sytuacją),
- ból brzucha, konieczność odwiedzania toalety,
- no i te 11 km.... 

Kto się boi latać?

Okazuje się, że najczęściej latać boją się osoby, które mają silną potrzebę kontroli sytuacji. Zastanów się teraz nad sobą. Wolisz być kierowcą czy pasażerem? Wolisz wszystko sam zaplanować i wiedzieć czego się spodziewać czy jak ktoś wszystko zaplanuje za Ciebie i o niczym nie wiesz? 
Założę się, że jednak większość jest "planującymi kierowcami". Czy się mylę? Ale ale nie musisz być "kierowcą". Zastanów się na tym czy łatwo ufasz innym osobom? Czy powierzyłbyś swoje życie i bezpieczeństwo w ręce obcej osoby? Jak się czujesz jako pasażer autobusu, samochodu?
Jak to odnieść do lęku przed lataniem? Samolot jest takim miejscem, w którym w pełni powierzamy swoje bezpieczeństwo obcej osobie - załodze, pilotom. W samolocie nie ty jesteś "kierowcą" i nie Ty planujesz lot, trasę i moment startu. Może to właśnie u Ciebie jest główną przyczyną strachu? Zastanów się nad tym i przede wszystkim zaufaj. To wykwalifikowani ludzie, którzy mają wylatane tysiące godzin, przetestowane najróżniejsze sytuacje te mniej i bardziej niebezpieczne. Mają swoje procedury, wsparcie w drugim pilocie, wsparcie w kontrolerach ruchu i całej załodze. Jesteś bezpieczny w ich rękach, a więc oddaj im stery i ciesz się lotem. Twój samolot pilotuje elita, doświadczeni ludzie, którzy tak jak Ty mają swoje życie, plany, rodziny, żony, mężów, dzieci. 
Pilot wsiada do samolotu jak Ty do swojego auta. Jest w pracy, po czym wraca do domu do rodziny :)
A w nawiązaniu do samochodu, autentyczna historia: Wiozłam kiedyś znajomą do sąsiedniej miejscowości i wyobraź sobie, że całą drogę przy mijaniu (a nie daj boże przy wyprzedzaniu) innych pojazdów krzyczała i łapała za uchwyt w podsufitce. Z początku pomyślałam, że może chodzi o mój styl jazdy. Nic bardziej mylnego. Ona to czuła za każdym razem jeżdżąc z kimkolwiek (z mężem, z kolegą, z tatą). Po prostu lęk powierzeniem swojego bezpieczeństwa w ręce innej osoby. I takich osób też jest sporo.

Jeżeli już przemyślałeś aspekt swojego życia dotyczący kontroli i zaufania, przejdźmy dalej :)
Czy wiesz jakie są statystyki wypadków?

Pamiętaj w całej podróży statystycznie najbardziej niebezpieczna jest droga na lotnisko. Lot jest najbardziej bezpiecznym etapem podróży.

Dokładnie tak. Najwięcej wypadków zdarza się w ruchu lądowym. W 2017 roku na polskich drogach było 32,5 tysiąca wypadków, w których zginęło 2,8 tyś osób!!! Niewyobrażalne. A jednak. Wiedziałeś o tym?

Co potęguje stres? Co na to poradzić?

I co w przypadku osób, które nie mają problemu z brakiem kontroli? 

1) Wchodź na stronę Flight Radar
Poprzyglądaj się lotom, śledź je na bieżąco. Zobacz jaki ruch panuje na niebie. Twój lot wcale nie jest wyjątkowy ani jedyny. Podniebne autostrady pełne są samolotów, które bezpiecznie startują i lądują w każdej sekundzie przewożąc tysiące, miliony pasażerów. To naprawdę jest bardzo bezpieczne. Na naszych drogach... niestety już nie jest tak różowo. Zresztą mówią o tym statystyki. Obserwuj tę stronę przez jakiś czas przed planowanym lotem, Oswajaj się z taką formą - najbezpieczniejszą formą podróżowania. 
2) Unikaj programów typu Katastrofy w przestworzach.
Po co ktoś je tworzył? Ano dla fanów lotnictwa, dla ludzi, których interesują takie techniczne sprawy. To nie jest program dla Ciebie. O takich rzeczach robi się programy, ponieważ jeśli już wydarzy się wypadek lotniczy to jest to spore wydarzenie, o którym się mówi: raz z racji ilości osób, dwa z racji tego, że zdarza się niezwykle rzadko, trzy: wypadki są bardzo szczegółowo badane aby nie zdarzyły się ponownie. O wypadkach samochodowych nikt nie robi programów bo zdarzają się non stop, codziennie na ulicach (jak na strzelnicy) ginie kilkanaście , kilkadziesiąt osób. Z tym jesteśmy jednak bardziej oswojeni. Zobacz statystyki policyjne: 2017 r. n 32,5 tysiąca wypadków. Tylko, że to się dzieje stopniowo, po 1, 2, 3, 4 osoby. Zwróć uwagę na jeszcze jedną rzecz. Mamy lipiec, a w jeziorach, rzekach i morzach tylko w Polsce utonęło kilkaset osób. Wakacje jeszcze się nie skończyły. Tragedie ludzkie dzieją się codziennie, w każdym aspekcie życia. Te które dzieją się rzadko interesują po prostu bardziej.Mimo wszystko łatwiej jest wsiąść do samochodu i pojechać nad jezioro prawda? Sam przyznaj: irracjonalne.
3) Zaplanuj wszystko od A do Z 
Będziesz się mniej denerwować jeśli zaplanujesz dojazd na lotnisko, parkowanie, opłaty, poznasz układ lotniska, zaplanujesz transfery i noclegi na miejscu. O tyle stresu mniej :) Uwierz.
4) Wyśpij się przed lotem
Z czego wynika ta rada? To z moich doświadczeń. Testowałam kiedyś metodę na śpiocha. Najpierw nie spałam całą noc męcząc się okrutnie, aby w dniu lotu paść ze zmęczenia w samolocie. Efekt? Po pierwsze okradli mnie na lotnisku w Poznaniu. Po drugie człowiek jest koszmarnie zmęczony i otępiały. Zmęczony człowiek jest rozdrażniony, i zestresowany. Czy to pomaga? Uwierz, że nie.
5) Nie wpadaj na lotnisko na ostatnią chwilę.
Nic bardziej nie stresuje niż presja czasu, zwłaszcza przed podróżą. Zrób to dla własnego dobra:
- na lotnisku zjawiaj się przynajmniej 2-3 godziny przed odlotem, 
- pospaceruj, 
- przyjrzyj się startującym i lądującym samolotom. Zobacz, że to normalna sprawa. Co parę minut bezpiecznie startuje i ląduje jakiś samolot. 
Oswajaj się z tym pomału i stopniowo. Nic na hura. Wycisz się i ciesz oczy i myśli nadchodzącą podróżą. Usiądź , zjedz coś, napij się herbaty. Miej czas na odprawę i nadanie bagażu. Znajdź swoją bramkę. Odpoczywaj.
6) Unikaj alkoholu.
Alkohol potęguje lęki, otępia i jednocześnie prowokuje idiotyczne zachowania. Uwierz mi, gdyby naprawdę miało się wydarzyć cokolwiek w samolocie, nie chcesz być otępiały. Unikaj alkoholu na pokładzie samolotu i przed lotem. Myślę też, że nie chcesz przecież z siebie zrobić głupka pod wpływem alkoholu.
Jest jeszcze coś: 
- jeśli za dużo wypijesz przed lotem: załoga może Cię nie wpuścić na pokład. 
- jeśli zaczniesz pić by stłumić stres na pokładzie samolotu może dojść do sytuacji że zaczniesz panikować. Po pierwsze dlatego, że Twój stres będzie potęgowany, alkohol w stresie nie będzie przez Ciebie odczuwalny w czasie lotu, będziesz wlewać w siebie większe ilości i albo wszystko uderzy w trakcie lotu wybuchem płaczu i strachu, albo po wylądowaniu (pół biedy jeśli lecisz z kimś, bo ktoś Cię zatarga do taksówki) Jeśli lecisz sam- a trafi Cię bomba alkoholowa po wylądowaniu to może być różnie i raczej nieciekawie;
- pasażerowie czują niepokój jeśli ktoś pije alkohol, bo obawiają się reakcji osoby pod wpływem.
Moje doświadczenia? Niestety przez stres nie odczuwałam działania alkoholu na pokładzie, a poczułam go po wyjściu z samolotu: 30 stopni o godzinie 21:00. Nic miłego i nic śmiesznego.
Dla własnego dobra i dla dobra innych pasażerów: UNIKAJ ALKOHOLU
7) Unikaj współpasażerów, którzy w idiotyczny sposób żartują ze strachu, z latania.
Ok. Trudne zadanie i czasami nie do uniknięcia. Zwłaszcza w lotach czarterowych, zdarzają się osoby najczęściej pod wpływem alkoholu, które żartują w niestosowny sposób, straszą innych pasażerów. Moja rada?
Pomyśl o tej osobie z litością. Najczęściej takie głupkowate zachowanie wynika ze strachu tej osoby. To nie jest cwaniakowanie kogoś odważnego i poważnego. To jest próba przelania swoich lęków na inne osoby. Żal mi takich ludzi, bo nie potrafią kontrolować emocji. Jest jeszcze jedna zasada: "krowa która dużo muczy - mało mleka daje" nie jest więc najczęściej niebezpieczna. Po prostu tak odreagowuje swój stres. Chyba w najgorszy z możliwych sposobów. Włóż słuchawki do uszu i posłuchaj muzyki, wyłącz się. 
8) Napij się melisy jeśli musisz.
Potrzebujesz wspomagacza? Tylko naturalnie. Napij się melisy, nie przesadzaj z tabletkami uspakajającymi. Dlaczego? Ano dlatego, że na miejscu trzeba wysiąść i kontaktować. Odebrać bagaż, znaleźć transport z lotniska, być może zająć się rodziną, znajomymi. Nie otępiaj się. I pamiętaj: jeśli to Ty jesteś kierowcą i musisz dojechać na lotnisko i później z lotniska: nie ryzykuj. Tabletki uspokajające z reguły działają usypiająco. Nie zrób krzywdy sobie i innym. Musisz być trzeźwy i sprawny aby bezpiecznie dojechać.
9) Załatw sobie ulubioną muzykę, albo książkę na czas lotu.
Nic tak nie relaksuje jak ulubione piosenki, albo fajna powieść. Wyłącz się. Zrelaksuj. Odpocznij, zaraz wysiądziesz w jakimś fajnym miejscu :)
10) Jeśli chcesz poczuć spokój, zwróć uwagę na stewardessy. 
Zobacz, że chodzą uśmiechnięte, żartują. Ich twarze uspokajają. Personel pokładowy jest w pracy, jest tam dla Ciebie. Dla nich lot to rutyna. Stewardessy latają całymi latami i nic, naprawdę nic się nie dzieje :) Twój jeden lot, czy nawet 10 lotów to pikuś w porównaniu z ilością lotów jakie odbyły stewardessy. 
11) Pomyśl o  celu podróży i o tym co będziesz tam robić.
Mi to zawsze pomaga. Słucham greckiej muzyki, myślę o Grecji, o tym, że po wyjściu z samolotu poczuję ciepły zapach przypraw, że wieczorem pójdziemy na souvlaki i horiatiki. Przecież to jest niesamowite, że w ciągu 2-3 godzin możesz znaleźć się w swoim ulubionym miejscu. 
12) Im więcej i częściej latasz, tym stres jest mniejszy i z czasem znika całkiem.
Oswajasz się z lataniem i staje się to dla Ciebie czymś naturalnym. Do samolotu wsiadasz jak do autobusu. Staje się dla Ciebie najzwyklejszym środkiem transportu :) Planuj więc podróże :)

Pamiętaj: jeśli coś Ci jest pisane, to nieważne gdzie będziesz: w domu, w samolocie, czy na chodniku. 

Nie denerwuj się więc. Leć i baw się dobrze :)

Korzystaj z życia. Nikt go za Ciebie nie przeżyje. Ostatnio usłyszałam bardzo fajne przesłanie: umiera się raz, ale żyje się codziennie. Więc żyj i czerp pełnymi garściami.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza